|
Boli mnie serce...musiałam zamówić sobie kilka, dokładnie 3 książki...boli mnie nie dlatego, że ze mnie jakaś analfabetka czy wróg publiczny nr 1 wszelkiego czytania...o nie, nie...ksiązki pochłaniam na kilogramy (choć teraz przez studia lekko się opuściłam)...tylko, że...no właśnie, ja je kupiłam bo musiałam a nie dlatego, że chciałam..no i wydałam na nie ponad 100zł, i to tylko po to, żeby potem umieścić je w bibliografii mojej pracy...ech...ciężkie jest życie studenta, szczególnie jak musi pisać pracę odtwórczą i po prostu przepisywać książki...a już szczególnie cięzkie jest jak po wymyśleniu sobie tematu pracy potem okazuje się, że temat ma ukryte gwiazdki (jak w reklamie kredytu JakiegośTam) - a bo nie ma literatury i dwa, z trzech rozdziałów muszę rozciągać jak starą gumę w majtkach żeby tylko napisać więcej niż 4 strony...a bo o kohabitacji nikt jeszcze nie pisał a ja nie mogę sama sobie wymyślać tylko "gruntownie zaprezentować teorię będącą podstawą moich badań"...a bo jakość życia w Polsce dopiero raczkuje więc niewiele osób się na niej zna a jeszcze mniej publikuje, a jak już publikuje to o jakości życia osób chorych...a bo promotorka kazała mi wymyślić algorytm do przeliczania wartości, ja oczywiście "zauhmałam" a potem wyszłam i pomyślałam sobie "fajnie, mogę wymyślić, tylko co to jest do cholery ten algorytm????...a bo brakuje mi osób do badania...a bo wydałam kolejną stówe na ksero testów i materiałów do badań...a bo mam już całej tej pracy dość i chyba wolę już mieć prezydenckie wykształcenie (oczywiście myślę o Kwaśniewskim a nie Wałęsie:P) 02.11.2005 :: 20:16 :: 150.254.145.206 02.11.2005 :: 18:48 :: 81.219.113.116 31.10.2005 :: 23:55 :: 83.31.113.178 31.10.2005 :: 21:03 :: 212.191.170.237 31.10.2005 :: 17:13 :: 83.17.37.210 31.10.2005 :: 14:53 :: 193.25.0.41 31.10.2005 :: 14:53 :: 193.25.0.41 31.10.2005 :: 10:08 :: 217.30.140.239 31.10.2005 :: 09:57 :: 80.48.213.10 |
|
|