|
Ja bym chciała się wycofać dziś z tego co pisałam tydzień temu o moich weekendowych zajęciach...tzn nie, nie wycofać zeznania ale je uzupełnić:) a więc wtedy pisałam, że zajęcia są beznadziejne i nudne itd, ale jednak warto jest mówić szczerze o tym co się myśli nawet o zajęciach bo konstruktywna krytyka jest dobrą i skuteczną krytyką - w ten weekend panie wzięły do siebie co mówiliśmy o zajęciach (co jest bardzo in plus dla nich) i zmieniły trochę styl prowadzenia i treści, dopasowały do nas i zajęcia były świetne:)) przez całe 2 dni super się bawiłam, szczególnie w piątek kiedy mieliśmy zajęcia z bajki i metafory, a ja nigdy nie narzekałam na moją wyobraźnię i kreatywność więc było zajebiście (ups, przepraszam, brzydkie słowo...ale chyba już wpisane do słownika więc polszczyzna:P). A w sobotę (do tej pory nie bardzo mogę w to uwierzyć ale naprawdę tak było) też się fajnie bawiłam pomimo tego, że było dużo rysowania a ja rysować nie umiem i nienawidzę od kiedy plastyk z podstawówki wyśmiał kiedyś mój rysunek na forum klasy - takich to mamy pedagogów. I nawet jedna z zabaw tak mi się spodobała, że nawet rysowanie sprawiło mi przyjemność - i właśnie temu się tak dziwię...w życiu nie przypuszczałam, że podczas przymusowego rysowania będę się fajnie bawiła...a jednak, człowiek całe życie się uczy...ale nie zmienia to faktu, że rysować nie będę, choć doceniam wartość diagnostyczną rysunków... 30.10.2005 :: 22:19 :: 81.168.244.173 30.10.2005 :: 18:03 :: 195.82.184.66 30.10.2005 :: 13:29 :: 212.191.170.237 30.10.2005 :: 12:12 :: 213.192.64.62 30.10.2005 :: 10:58 :: 81.219.113.116 |
|
|