No i tak, pomimo że zaczął się semestr to ja nadal nie wiem na jakie zajęcia będę chodzić - jednych jeszcze nie wiem kiedy bedą a inne nakładają mi się (choć są z tej samej ścieżki) i nie wiem z których zrezygnować...
a tak poza tym to do mikołajek mam w każdą sobotę zajęcia...czasem się zastanawiam czy ja wieczorowo, zaocznie czy jak sutdiuję?? całe moje marne studenckie życie byłam święcie przekonana że na dziennych...ale za dnia to ja zajęć nie mam..:P
no ale koniec narzekania na tematy uniwerku tylko ostatni raz powtórzę: jak ja nie lubię mojego uniwerku
ale, ale in plus ostatniego roku jest fakt iż z większością wykłądowców jesteśmy już na Ty...a z niektórymi ćwiczeniowcami jeszcze w zeszłym roku w jednej ławce siedziałam...taki to jest ten nasz uniwerek:)))
a tak wyglądają zajęcia na 5 roku psychologii w Gdańsku:)

2 całe dni przeleżałam na tej trawie:P tak nas cisną do nauki:))
12.10.2005 :: 21:04 :: 83.17.206.91
mantra.own
łooo. co ja na to? że zachciało mi się być studentką psychologii :P.
10.10.2005 :: 23:34 :: 84.10.38.169
Kattie
oo pani E. :D i jaka fajna bluzka ;))
10.10.2005 :: 22:00 :: 81.219.113.116
silence
a wiesz... mnie brakuje tej uczelnianej atmosferki, tych ludzi , bieganiny i wiecznego balaganu:) i z checia tez polezakowalabym na trwace:)) ciesze sie ze mimo wyjazdu wciaz jestes tutaj:)) 3maj sie cieplutko "psycholozko":)) :*
10.10.2005 :: 20:53 :: 212.191.170.237
crazy-love
ja też chcę! się tak...'uczyć'
10.10.2005 :: 19:29 :: 213.192.64.62
Deffi
nie ma to jak wyladowac na zielonej trawce ;]]
10.10.2005 :: 18:02 :: 195.82.184.66
river
hłe hłe żyć nie umierać :))))))
psychologicznie do tego podchodzicie nie ma co! :)
10.10.2005 :: 16:03 :: 150.254.145.204
butch
z przykroscia stwierdzam, ze jednak lubie swoja szkole... :)