mam plan...i wiecie co powiem??
JAK JA STRASZNIE NIE LUBIĘ BABKI OD PLANU!!!!
z semestru na semestr mam coraz gorszy plan - a to chyba powinno iść w odwrotną stronę?? coraz więcej muszę kombinować żeby jakoś po swojemu sobie go ułożyć...np teraz wychodzi na to że codziennie mam tylko 1 zajęcia z czego w poniedziałek na rano, a w piątek na 13.15 - że już nie wspomnę, że ostatni pociąg mam o 15.10 więc i marne szanse na to, że na niego zdążę...do tego kilka weekendów z zajęciami...i to na razie na tyle bo nie mam planu dla wszystkich zajęć z tego semestru - nie wiem jeszcze co z 2 przedmiotami
ale już pracuję nad oswojeniem trochę tego rozkładu zajęć - zrezygnuje z poniedziałkowych (i tak mam wzięte za dużo godzin) a z wtorkowych zrezygnuje na rzecz jakichś innych - może w piątek do południa...a może kolejnych pakietowych (5 razy po 6 godz.). No i muszę wziąć jeszcze jakieś z poziomu B (muszę mieć zrobionych 10 a na razie mam tylko 9) ale jeśli uda mi się zrobić wszystko tak jak planuje to poniedziałek i wtorek będę miała wolne, no i co drugą środę bo w środę mam zajęcia co 2 tydzień i na 16.45...więc nie będzie źle - nawet jak w weekend będę miała jakieś warsztaty to do domku w sobote albo niedzielę...
jejku jak ja nie lubię tak kombinować - potem latać załatwiać przepisywanie się z zajęć, głupio-słodkie uśmiechy do informatyka żeby przepisała...ech - jeszcze nie zaczęłam tego semestru a już mam go dość...
30.09.2005 :: 22:33 :: 83.31.114.157
sn.
Ja tez mam beznadziejny plan.Lekcje mam popołudniami ;/.Lubie sobie dłużej pospać,ale zeby zaczynać o 16.00 i konczyć po 20.00 to jest nieporozumienie jakieś.Musze sie przestawić.
30.09.2005 :: 22:17 :: 83.31.114.157
sn.
Babka od planu durna jest i ustala zasady zza biurka,kompletnie nieczuła na potrzeby studenta,ot co!
30.09.2005 :: 21:38 :: 83.18.170.170
dida
dasz sobie z tym jakos rade, bo ja w Ciebie wierze :)
30.09.2005 :: 16:57 :: 193.25.0.24
dany
Pocieszę cię - ja w klasie maturalnej też nie mam wyśnionego planu zajęć. Najgorsze będzie teraz, gdy przez poranne fakultety przyjdzie mi przebywać w szkole od 7.30 do 15 :/
Ach, zajęcia studenckie. Już chyba nie mogę doczekać studiowania. Wiem, że to nie przelewki (sesje i te sprawy), ale to jest COŚ. To z resztą tak samo jak w gimnazjum usilnie mnie pociągało życie licealne (i chociaż wszyscy mówili mi jakie jest straszne to nie jest najgorzej :)