"Nowy koń trojański upomina internautę, gdy ten ogląda strony zawierające treści erotyczne.
Według firmy Sopshos, w tym tygodniu pojawił się nowy koń trojański, który krąży po Internecie i walczy ze stronami zawierającymi treści erotyczne i pornograficzne. Specjaliści rozpoznali program jako Yusufali-A, który monitoruje zachowania użytkownika w sieci. Kiedy wykryje, że wyszukiwarka rozpoznała stronę jako zawierającą "nagość" oraz "seks", wyświetla na ekranie wiadomość dla internauty zawierającą wersety Koranu.
Użytkownik może m.in. przeczytać "Allah wie. jakie strony oglądasz i co robisz w swoim domu". Jeśli internauta nie zamknie strony www, Trojan wyświetla inną wiadomość: "Oh! Nie, jestem w klatce", po czym automatycznie wyłącza stronę.
Specjaliści twierdzą, że Yusufali-A nie jest złośliwy. Jak podkreślają, ten koń trojański ma wyłącznie charakter umoralniający internautów."
za wirtualne media
no proszę...a ja już myślałam, że jak trojan to coś złego...ale z drugiej strony jakoś nie mam ochoty żeby ktoś moralizował mnie w taki sposób...na dodatek koranem. Jeszcze trochę a może jak będę wchodziła na stronę L&M-ów albo jakiegoś piwa to mi się będą wyświetlały różne sutry z Dhammapady buddyjskiej?? Prawo rynku - jest popyt jest podaż...po coś te strony są...jakby ludzie na nie wchodzili i nie chcieli ich oglądać to by nie było ich aż tyle...więc jak ktoś chce sobie na nie wchodzić, to nikt inny, szczególnie ktoś nieznany, anonimowy nie powinien mieć nic do tego...
a tak całkiem z innej beczki...dwa dni temu kuzynka Marcina urodziła Amelkę...taką śliczną, malutką i bardzo głośną kruszynkę:)) Jej rodzice bardzo na nią czekali i są bardzo szczęśliwi..choć jak wczoraj przyglądałam się świeżo upieczonemu tatusiowi, to do niego chyba jeszcze to wszystko nie do końca dociera:) choć z najdrobniejszymi szczegółami opowiadał jak to wszystko się odbywało i co się teraz dzieje z Moniką (żoną i matką)...muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu widziałam Marcina zażenowanego i przerażonego jak tego wszystkiego słuchał...ale jest dumny bo będzie chrzestnym (hmm...tzn całkiem niedawno była o tym mowa więc jeśli nic się nie zmieniło to tak będzie:)a w sobotę jedziemy w odwiedziny do szpitala (niestety było cesarskie cięcie więc trochę dłużej tam zostaną). Ale jest nowa dzidzia w rodzine:) i to takiej najbliższej:))i znowu jest szansa zostać ulubioną ciocią:))
09.09.2005 :: 21:09 :: 83.16.230.154
dda
hmmmmmmm ja to bym chciala takiego wiruska co zaraza OSOBY wchodzace na takie stronki:D bo niestety ale do mojego komputera ma dostep pewna osoba ktora mi zasmieca dysk takimi bzdetami:/ fuuuj:-)
a co do dzidzi- normalnie az Ci zazdroszcze! u mnie w rodzince nikt na razie nie przyklada sie do zwiekszenia przyrostu naturalnego:/ a tak mi sie podobaja maluszki:-) sa takie slodziutkie:-) hm..moze ja sie niedlugo postaram o wlasnego bejbika...?;-) bede miala taka dzidzie tylko dla siebie:-)hehe musze o tym napomnac swojemu facetowi:D
sciskam i papa:*
09.09.2005 :: 20:48 :: 195.82.184.11
river
gratujeszyn nowego bobasa- jejku a u mnie stan rodziny nadal w tej samej liczbie, poczekamy może za rok coś się zmieni :D
09.09.2005 :: 17:48 :: 83.17.37.210
dida
nie ma to jak byc ciocia :)
09.09.2005 :: 17:15 :: 213.192.64.62
Deffi
Hyhy, masz mzoe adres tego trojana? :D Podrzucila bym mojemu staremu nauczycielowi od infy =] Caly komputer w skzole zapchal pornosami hyhy
09.09.2005 :: 15:20 :: 195.136.107.248
takisobieblog
ja tam nie mam żadnego ptaszka...szczególnie wolnego;p
09.09.2005 :: 14:12 :: 83.16.210.218
butch
Hmm... ciocią nie ma to jak byc dobrym wujkiem, dalekim ale wujkiem... A co? Pamietaj zeby nie wypuszczać ptactwa domowego... Trzymac w kurniku i karmić... :P Bo Ci jeszcze papużka albo inny kanarek padnie...
09.09.2005 :: 11:52 :: 83.31.39.180
snaefridur
Pożyjemy zobaczymy.Jeśli na uczelni będzie sporo fajnych ludzi i poznam trochę osób,mieszkanie w pojedynkę będzie wręcz pożądane.Łatwiej będzie można skupić się na nauce.Nie zebym była kujonem zasuszonym w bibliotece między starożytnymi tomami.Wręcz przeciwnie.Jestem leniem i wiem o tym.W czyimś towarzystwie to ja się już w ogóle uczyć nie będę.
Boję się tylko tego,że na poczatku będę calkiem sama.Na uczelni nie będę nikogo znała,wrócę do domu a tam żywej duszy nie uświadczysz i pogadać sobie możesz samemu ze sobą.Czy to nie brzmi upiornie?
Myslę ,ze i tak po czasie sobie kogoś dobiorę.Mieszkam koło AWF więc może kogoś stamtąd,jak już się w okolicy zadomowię....
09.09.2005 :: 11:38 :: 83.31.39.180
snaefridur
Dzięki takim trojanom człowiek znów czuję się jak wtedy ,kiedy w czwartej klasie podstawówski przyłapano go na oglądaniu "Ostatniego tanga w Paryżu".
Ja mam taką malutką ,słodką kuzynkę.Zuzia ma na imię.Jest urocza,a przynajmniej była zanim nauczyła się pełzac po podłodze ;D.Ma tą irytującą przypadlość,że tlucze różne szklane rzeczy (bombki na choinke na ten przykład) i próbuje skonsumować,więc nie można jej spuścić z oka.U nas to rodzinne,gdy byłam mała zjadłam "ucho"od filiżanki ;D.
09.09.2005 :: 11:28 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
u mnie w rodzinie też ma być nowa kruszynka - Zuzia :) już w tym miesiącu, oby wszystko było dobrze, bo w połowie ciąży wyszło, że matka ma cukrzyce :(
a kto rodzicami chrzestnymi, to nic nie wiem :)
PS dzisiaj śniła mi się taka kruszynka, ale chlopiec ;)