Image hosted by Photobucket.com

Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg


Poznałam dziś nową bajkę...z mojego ulubionego pedagogicznego gatunku...Nie wiem, kto jest jej autorem ani skąd pochodzi, ale mam nadzieję, że - jak wszystkie bajki - jest wspólnym dobrem, z którego wolno swobodnie korzystać, więc chciałam Wam ją opowiedzieć. Zastanawiałam się czy ją tu umieścić ale przypomniałam sobie, że to nieładnie być skąpym i postanowiłam podzielić się z Wami:))


Bajka o ciepłym i puchatym

W pewnym mieście wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Każdy z jego mieszkańców, kiedy się urodził, dostawał woreczek z Ciepłym i Puchatym, które miało to do siebie, że im więcej rozdawało się go innym, tym więcej przybywało. Dlatego wszyscy swobodnie obdarowywali się nawzajem Ciepłym i Puchatym wiedząc, że nigdy go nie zabraknie.
Matki dawały Ciepłe i Puchate dzieciom, kiedy wracały do domu; żony i mężowie wręczali je sobie na powitanie, po powrocie z pracy, przed snem; nauczyciele rozdawali w szkole, sąsiedzi na ulicy i w sklepie, znajomi przy każdym spotkaniu; nawet groźny szef w pracy nierzadko sięgał do swojego woreczka z Ciepłym i Puchatym. Jak już mówiłam, nikt tam nie chorował i nie umierał, a szczęście i radość mieszkały we wszystkich rodzinach.
Pewnego dnia do miasta sprowadziła się zła czarownica, która żyła ze sprzedawania ludziom leków i zaklęć przeciw różnym chorobom i nieszczęściom. Szybko zrozumiała, że nic tu nie zarobi, więc postanowiła działać. Poszła do jednej młodej kobiety i w najgłębszej tajemnicy powiedziała jej, żeby nie szafowała zbytnio swoim Ciepłym i Puchatym, bo się skończy, i żeby uprzedziła o tym swoich bliskich.
Kobieta schowała swój woreczek głęboko na dno szafy i do tego samego namówiła męża i dzieci. Stopniowo wiadomość rozeszła się po całym mieście, ludzie poukrywali Ciepłe i Pucha-te, gdzie kto mógł. Wkrótce zaczęły się tam szerzyć choroby i nieszczęścia, coraz więcej ludzi zaczęło umierać.
Czarownica z początku cieszyła się bardzo: drzwi jej domu na dalekim przedmieściu nie zamykały się. Lecz wkrótce wyszło na jaw, że jej specyfiki nie pomagają i ludzie przychodzili, coraz rzadziej. Zaczęła więc sprzedawać Zimne i Kolczaste, co trochę pomagało, bo przecież był to - wprawdzie nie najlepszy - ale zawsze jakiś kontakt. Już nie umierali tak szybko, jednak ich życie toczyło się wśród chorób i nieszczęść.
I byłoby tak może do dziś, gdyby do miasta nie przyjechała pewna kobieta, która nie znała argumentów czarownicy. Zgodnie ze swoimi zwyczajami zaczęła całymi garściami obdzielać Ciepłym i Puchatym dzieci i sąsiadów. Z początku ludzie dziwili się i nawet nie bardzo chcieli przyjmować - bali się, że będą musieli oddać. Ale kto by tam upilnował dzieci! Brały, cieszyły się i kiedyś jedno z drugim powyciągały ze schowków swoje woreczki i znów jak dawniej zaczęły rozdawać.
Jeszcze nie wiemy, czym się skończy ta bajka. Jak będzie dalej, zależy tylko od Ciebie.



i ciekawa właśnie jestem, jak dla Was ta bajka się kończy...??




05.09.2005 :: 12:19 :: 195.136.107.248
takisobieblog
do natalii: wiem, że bajka jest terapeutyczna, ma ponad 20 lat a stosuje ją i "rozsławiła" ją m.in. w książce "pokochać siebie" w psychologia podręczna tom 3 p. Anna Dodziuk z warszawy pracująca w Instytucie Psychologii Zdrowia i Trzeźwości w Warszawie, głównie z grupami trzeźwych alkoholików i członków ich rodzin...ale najmniej ważne jest jej pochodzenie...przynajmniej w tym kontekscie w jakim ja tu umiescilam:) chciałam po prostu poznać pomysly innych na jej zakonczenie ...:)

05.09.2005 :: 11:59 :: 84.10.38.169
Kattie
ejj no Natalia :p mialo byc zakonczenie bajki a nie jej pochodzenie ;p

dla mnie ta Bajka juz sie skonczyla - bo Dzieci są po prostu tak wspaniałe , szczere i nie kalkuluja niczego i dziela sie wszystkim :)) mora z tego badzmy DZiecmi cąłe zycie :D

05.09.2005 :: 11:00 :: 83.144.97.183
n.
To jest bajka terapeutyczna , napisana przez jakąs kobitkę która prowadziła ( bycmoże nadal prowadzi) świetlicę socjoterapeutyczną dla dzieci z rodzin alkoholowych ... nie pamietam teraz dokładnie autorstwa ale mam gdzies ta bajkę wraz z jej pochodzeniem

02.09.2005 :: 16:22 :: 81.15.211.2
pytanie-dnia
Taka bajka się nigdy nie skończy. Jak woadomo, historia lubi zataczać koła.

02.09.2005 :: 14:56 :: 83.16.210.218
butch
Dla mnie zmieniło sie w gadu-gadu... :/

01.09.2005 :: 22:23 :: 83.31.93.247
snaefridur.ownl
Ciepłe i Puchate zmutowało i zmieniło się we Wrzące i Duszące,po czym skonsumowało wszystkich mieszkańców kraju :D.
Niech Ciepłe i Puchate też ma coś od życia ;)

01.09.2005 :: 20:19 :: 213.192.64.62
Deffi
Jezeli jakims cudem jest to bajka napisana przez braci Grimm i do dzisiejszych czasow byla przekazywana ustnie, to nie ejstem pewna czy sie dorbze skonczy :>

01.09.2005 :: 18:14 :: 83.17.37.210
dida
super jest ta bajka :)
i jak kazda bajka na pewno skonczy sie szczesliwie :)

ownlog :: powrót do przeszłości