To jest ciekawe jak szybko rodzice mogą swojemu dziecku humor zmienić...i akurat tu i teraz nie mam na myśli jego poprawienia...wręcz odwrotnie:|
Kurcze chyba nikt nie ma takiej zdolności wpływania na innych jak właśnie rodzice na swoje dzieci...zakładam zresztą, że w drugą stronę działa to dokładnie tak samo ale ponieważ właśnie odbyło się to w kierunku rodzic - dziecko, będę egoistką i pominę tą drugą stronę...a co?? człowiek jakkolwiek by się starał, jest tylko człowiekiem i czasem też musi się wkurzyć...szczególnie jak ma powód...
A ja mam...
Ale zauważyłam poprawę...nie podnoszę już głosu (co nigdy krzykiem nie było - po prostu po tacie odziedziczyłam sporą moc głosu). Chyba na starość robię się bardziej cierpliwa...chociaż jakieś plusy starzenia się:) Ale to, że mam coraz więcej lat, nie przeszkadza mojej mamie wkurzać mnie potwornie...co gorsza wkurza mnie tak samo tylko, że o co innego...
ech..chyba mam pomysł na przyszłość...jak mnie nie przyjmą w policji to zajmę się badaniami rodziców w różnym wieku i opracuje jakieś metody wychowawcze...do zastosowania przez dzieci na swoich rodzicach...w końcu to jest jakaś interakcja więc skoro rodzice wpływają na swoje dzieci to dzieci na rodziców też...czemu nie możnaby tego wykorzystać?? oczywiście dla zbożnych celów:))
Może kiedyś będą się o mnie uczyć na pedagogice?? tak jak dziś się uczą o postawach rodzicielskich M. Ziemskiej czy stylach wychowania ( nie pamiętam kogo:P)
Ciekawe tylko czy to miałoby wzięcie?? Chcielibyście??
17.08.2005 :: 15:37 :: 82.146.225.30
mala-zlosnica
ale poprawiać też umieją. jak chcą ;D
16.08.2005 :: 22:17 :: 193.25.0.24
dany
O rety! Pewnie pomyślisz, że jestem nieźle wybredny i stwarzający problemy ;). Póki co słowa 'Metro' możesz jeszcze używać - z początkiem roku szkolnego z tym kończę.
16.08.2005 :: 19:37 :: 83.17.46.38
myperfectworld
Dlaczego rodzice nie pamietają jak byli młodzi?
16.08.2005 :: 19:34 :: 193.25.0.24
dany
Zawsze byłem zdania, że należy wychować sobie rodziców ;] Oczywiście bez przesady, ale dzieci też mają głos i to niekiedy mądrzejszy od rodziców.
Mnie moi ostatniemi czasy coraz bardziej irytują, szczególnie ojciec, ale cóż "staruszków" ma się tylko jednych i bez względu na wszystko kochanych.
PS: Widzę, że już jestem "mężczyzną z Metrem" ;] Jak kiedyś będę w Warszawie i stracę dach nad głową to będziesz mogła napisac "mężczyzna ze stacji metra" ;p
16.08.2005 :: 19:33 :: 84.10.38.169
Kattie
najsmutniejsze w tym wszystkim ( oprocz oczywiscie braku aparatu i obejrzenia mojego wyszorowanego balkoniku :p ) jest to że będąc Rodzicami kazdy , dokładnei każdy zapomina o tym jak Rodzic epotrafia wkurzac swoje dzieci
i żadne metody wychowawcze tu nie pomogą :(
a ktoś kto wymysli coś na ten temat powinnien dostac Pokojową Nagrodę Nobla :|