Image hosted by Photobucket.com

Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg


dzieci??? nieee....!!

Zawsze powtarzam, że nie chcę mieć dzieci...że to nie dla mnie...że ja za dużo myślę...że wiem, że będę beznadziejną matką i nie chce skazywać dzieci (a tym bardziej swoich) na taką matkę...że u mnie z dziećmi jak z psami (przepraszam za porównanie ale naprawdę jest tak samo)- przez chwilę pogłaskać, pobawić się 5 min i już mam dość, już mogą sobie iść ode mnie...że 2 tyg obozu zaspokajają mój instynkt macierzyński na cały rok...zresztą jaki instynkt?? chyba nie mam go bo nie daje mi o sobie znać od kilku lat...że ja zdecydowanie lepiej i chętniej sprawdzę się w pracy a nie w wychowywaniu dzieci (bo to, że będę pracocholiczką i praca mnie zabije, jest już pewne)...

niektórzy marzą tylko o ślubie, o dzieciach...ja nie. Dziwne to czy nie - nie mnie to oceniać...ludzie mają różne plany i cele w życiu, w moich planach nie ma ani jednego ani drugiego...tzn ślub kiedyś tam, za kilka(naście) lat pewnie i będzie ale bardziej na zasadzie zalegalizowania tego co jest, a nie jakichś wyższych celów...Do życia ze sobą, bycia szczęśliwym, ślub nie jest niezbędny...

a z dziećmi?? każdy mi powtarza, że zmieni mi się (ten argument jest jeszcze do przyjęcia)...że jak zajdę w ciążę to nie będę już tak myśleć, ale HALO!!! czemu nikt nie chce zrozumieć, że ja nie chce zajść w ciążę??? że jak już zajdę to mogę sobie mówić co chce, ale i tak będzie już za późno...a żyjemy w XXI w. i można w nią nie zajść jeśli się chce...oczywiście nigdy nie ma 100% pewności ale można mieć na to jakiś wpływ...

może faktycznie moje podejście do dzieci się zmieni ale czemu ludzie na siłę wmawiają mi, że tylko mi się wydaję, że ja tego nie chce, a tak naprawdę o niczym innym nie marzę??? Trochę mi tu Freudem śmierdzi...on też twierdził, że największym marzeniem kobiety jest być gwałconą i rodzić dzieci...że rodzenie, ból z nim związany, cierpienie fizyczne jest jedną z największych masochistycznych przyjemności kobiety, do tego dochodzi wychowywanie - poświęcanie się dzieciom, zatracanie się w nich, pomijając potrzeby własne...no ok tylko, że ja nie jestem masochistką i nie jest to dla mnie przyjemność a wręcz przeciwnie...bynajmniej na razie...zresztą Freud był heroinistą (choć wtedy heroina nie była uznawana za narkotyk tylko za lek - i nawet napisał piosenkę na jej cześć) a poza tym wszystkie teorie na temat seksualności ludzkiej wymyślił dopiero jak przestał seks uprawiać (bo miał już za dużo dzieci i nie stać go było na kolejne - brak seksu uznał za najlepszą metodę antykoncepcji:)

lepiej być dobrą ciocią niż złą matka...:))prawda??





29.08.2005 :: 13:10 :: 82.139.8.18
Patrycja
ktoś kto myśli tak samo jak ja.. dziękuję za iskierke nadzieji ze nie jestem INNA, jak każdy próbuje mi wmówic


16.08.2005 :: 19:38 :: 195.136.107.252
takisobieblog
ale mi cukrujesz:))ciekawe co chcesz ode mnie:))

ale wcześniej niż za 15 lat będziemy gadać?? czy muszę czekać??

16.08.2005 :: 19:31 :: 84.10.38.169
Kattie
cholera a ja sobie wyobrazam i chce ;(((

a znając zycie Ty bedziesz lepszą matka ode mnie :|
no ale coz pogadamy o tym za 15 lat ;)

16.08.2005 :: 18:18 :: 213.25.78.243
justyna
prawda ;)

16.08.2005 :: 17:15 :: 195.136.107.252
takisobieblog
ciężki jak ciężki ale za to jaki długi...9 miesięcy..nie wyobrażam sobie nosić i znosić tego taki hektar czasu...

16.08.2005 :: 17:11 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
heh, każdy pragnie czego innego :)
ja tam dzidzie chcę mieć w przyszłości...u mnie instynkt ten rozwinięty na maksa chyba ;)

16.08.2005 :: 17:06 :: 84.10.38.169
Kattie
hmm ciezki ten czas na przystosowanie - mdlosci , wymioty, kopanie, wszystkie ciuchy za male .. ladny mi czas na przystosowanie :D

16.08.2005 :: 14:25 :: 195.136.107.252
takisobieblog
no i ciągle jesteś brana pod uwagę jako matka chrzestna mojego dziecka...jeśli kiedyś będzie...a jakbym wpadła to miałabym całe 9 miesięcy na przystosowanie sie do tego faktu (tak ciągle też mi powtarzają:P)

16.08.2005 :: 14:12 :: 84.10.38.169
Kattie
ejjj no mnei wkurza takei gadanie bo mialam byc chrzestna Twoich pociech .. :P

zreszta wiesz ze ja tego nie rozumiem bo dl amnei DZiecko to chyba najwieksze marzenie :) ale toleruje to że Ty ich nie chcesz , i ja Ci niczego nie wmawiam :) nawet lepiej zeys nie wpadla bo moglabys w czarna rozpacz popasc :P co nie zmienia faktu ze mielibyscie fajne DZieciaczki :)


ale jak chcesz byc dobra Ciocią to very well ;) zgłosze sie jakby cio :)

ja chce Dzidzie!!!!!!

16.08.2005 :: 11:06 :: 213.192.64.62
Deffi
Hyh... no i przynajmniej wybawisz jednego czlowieka od tego nedznego zycia ;]

ownlog :: powrót do przeszłości