nic to...
Miałam dziś okropny sen...nie pamiętam co mi się śniło, nawet malutkich jego przebłysków mi brak. Ale wiem, że był zły...może nie koszmar ale na pewno jakiś przygnębiający był...obudziłam się ze łzami w oczach i z humorem na bakier...dobrze chociaż, że M. był obok i miałam się do kogo przytulić...trochę lepiej się zrobiło, ale niewiele...niestety...
I pomimo tego, że zawitało do nas słonko po wielodniowej nieobecności...pomimo, że dzień zapowiada się bardzo sympatycznie...pomimo, że mamy jechać do skansenu w Kłóbce na "kujawskie wesele" gdzie będzie chleb z najpyszniejszym smalcem jaki kiedykolwiek jadłam w życiu...pomimo, że wybieramy się potem na biesiady kasztelańskie z jednymi z ulubionych znajomych...pomimo, że wszyscy naokoło mają wspaniały humor...mnie dziś jakoś nic nie cieszy...
I czemu jest tak, że jak śni nam się coś przyjemnego to nie pamiętamy tego, a kiedy tylko sen nie jest przyjemny to albo pamiętamy go całego albo tylko (czy aż) uczucia, które jemu towarzyszyły??
Po cholerę ludziom sny??
16.08.2005 :: 09:08 :: 80.48.213.10
parthenoska
ja lubię sny, śnić, marzyć... zatapiać się we własnym umyśle i jego czeluściach :]
najlepsze są te najbardziej walnięte... pomieszane...
np. jak jestem chora. :D:D:D
hmjmm, ale przecież sen nie może zepsuć nam całego dnia, noo, nos do góry. ;>
15.08.2005 :: 12:23 :: ownlog.com
free-your-mind
Nie wiem po co, ale bardzo je lubie... Szczególnie lubie śnic o moim Misku gdy nie ma go obok i nie moge sie do niego przytulic...
Gorzej jesli chodzi o koszmary...
15.08.2005 :: 10:36 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
sny są fajne, zazwyczaj. nie śniłam od zakończenia matur (to jakies dwa miesiace), dopiero pod namiotem zaczełam na nowo, wypoczęłam?
teraz pamietam sen z każdej nocy:) ale one głupie...:D
czasami potrafią być bardzo miłe, chyba przyznasz :)
(ze łzami też sie obudziłam kilka razy:()
14.08.2005 :: 23:16 :: 83.25.9.201
Leniwy
Podobno sny tłumacy sie na odwrót... czyli jesli przyśniło Ci sie coś złego to moze to być jakiś dobry znak :)
Pozdrawiam
14.08.2005 :: 22:29 :: 81.168.244.173
pytanie-dnia
Ja tam kocham moje zny, nie ważna jak bardzo zakręcone i nienormalne są :) Nawet jeśli to koszmar, to budząc się rano mam tą satysfakcję, że to był tylko sen :)
14.08.2005 :: 21:49 :: 193.25.0.24
dany
Ja lubię moje sny. Kiedyś nawet miałem proroczy - przed kolejnym egzaminem na prawko mojego brata śniło mi się, że chwali nam się zdobytym prawem jazdy i zdał!
PS: Dziękuję, że dla Ciebie nie jestem bezpłciowym ludzikiem Metra ;)
14.08.2005 :: 21:46 :: 212.186.89.35
Zwyczajny
No jak to po co? Żeby człowiek rano się budził i miał o czym myśleć doprowadzając się w łazience do stanu względnej używalności publicznej, nie?
14.08.2005 :: 21:38 :: 213.25.78.243
justyna
może po to by coś powiedzieć, przesłać bo dziwny jest ten świat :/ ?!
pozdrawiam :*
14.08.2005 :: 13:00 :: 81.190.159.130
sekretny_zakret
jak ja bym chciala sie obudzic koło niego...
niestety wszystko sie chrzani.. mam wszystko w dupie... i głeboko wogole...
juz nie bede sie starac i martwic bo PO CO????
a kocham ten moment kiedy po przebudzeniu - te poł minuty nie mysle o niczym czuje sie tak bogo- potem swiadomosc wraca i az nie chce sie wstawac.
14.08.2005 :: 12:02 :: 213.192.64.62
Deffi
a no sie sny czasem przydaja, bo mi sie przysnila ostatnio taka wielka biblioteka... w ogole ze wsyztskimi bajerami i zoabcyzlam tam kilka ksiazek ktorych jeszcze nie mam... weszlam do mepiku i patrze ze te ksiazki akurat nie dawno wyszly ;PP
P.S. Mozna zalinkowac?? :)
14.08.2005 :: 12:02 :: 213.199.212.236
aniolek_88
ja tam lubie jak mi sie coś śni... nawet jak jest złe... :)
hasło:heaven