Image hosted by Photobucket.com

Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg


a któż to????

Dziś rano, kiedy jeszcze spałam usłyszałam pukanie do drzwi...najpierw takie nieśmiałe, ciche, delikatne...słuchając go (no bo po co wstać od razu i zobaczyć kto to:P) uświadomiłam sobie, że to nie pierwszy raz...że pukanie to powtarza się już od dość długiego czasu...na pewno od początku wakacji, a że wakacje mam od początku czerwca to jest już długo...czasem nawet zastanawiałam się czy ja przypadkiem nie mam omamów słuchowych...

Po chwili pukanie przestało być delikatne, stawało się coraz bardziej natarczywe, mocniejsze i głośniejsze...Ale ja już wiedziałam kto to może być więc schowałam się głębiej pod kołdrę, podkręciłam muzykę żeby to zagłuszyć. Przez chwilę było to skuteczne, niestety nie na długo...W końcu postanowiłam, że będę twarda i stawię temu czoła...wstałam, podeszłam do wizjerka i zobaczyłam tam, to co spodziewałam się zobaczyć...

Tak, tak...stała tam właśnie ona...ta, o której usilnie starałam się zapomnieć, choć wiem że nie powinnam, a wręcz nawet nie mogę...ta, przed która dość skutecznie uciekałam przez prawie 2 miesiące...ta, od której zależy moje przyszłe życie...ale też ta, do której mimo wszystko nie mam serca, nie mam ochoty jej na razie oglądać...jeszcze nie czas...jeszcze nie teraz...

A przez wizjerek zobaczyłam...moją całą w strzępach prace magisterską, z zaczętym i nieskończonym rozdziałem pierwszym...bez śladu rozdziałów nr dwa i trzy...z lekko nadgryzioną częścią empiryczną...z niecałą połową badań, które powinny być już wszystkie, a tam nawet to co jest, nie zostało przeliczone....ale za to ze wspaniałą stroną tytułową:) ( i tu idealnie sprawdza się powiedzenie "nie oceniaj książki po stronie tytułowej" :P)

ech...naprawdę to był żałosny widok...i jeszcze żeby mnie dobić usłyszałam głos mojej promotor, który powtarza, że po wakacjach albo badania wszystkie (zrobione, przeliczone i policzone) już mam mieć - akurat to jest wręcz nierealne no bo jeśli nawet przebadam te ok. 150 osób i przelicze ich wyniki do arkusza, to pomimo że mam program statystyczny nie ruszę tego dalej...albo mam mieć już skończoną część teoretyczną - czyli całe 3 rozdziały...:|

taaa...nie ma to jak zwizualizowane wyrzuty sumienia...no i co?? trzeba się wziąć do roboty...nie ma rady...w końcu to ja sama wybrałam sobie temat więc chyba nie mogę za bardzo narzekać...

a może mogę???





13.08.2005 :: 22:02 :: 195.136.107.252
takisobieblog
badania na temat jakości życia i systemu wartości w związkach małżeńskich i konkubenckich...cholernie nie na temat mojej specjalizacji ale też mnie ciekawi:))

13.08.2005 :: 19:19 :: 213.192.64.62
Deffi
Mhm, a coz to za badania ? :)

13.08.2005 :: 15:25 :: 84.10.38.169
Kattie
dobre !!! :))))))))))

13.08.2005 :: 15:00 :: 83.25.76.226
jkp
wow, słuchaj, ja mam na razie tylko tytuł :)

13.08.2005 :: 14:57 :: 195.136.107.252
takisobieblog
oj tak...temat był super dopóki nie zaczęłam szukać literatury...teraz już nie jest taki fajny...:/ ale zmieniać go teraz jest jeszcze bardziej niefajne więc trzeba się wziąć do roboty...ale dopiero od poniedziałku:))

13.08.2005 :: 13:49 :: 83.16.150.26
madzik
super skonstruowana notka :) Jesli piszesz w taki sposob, to nie bedziesz miala problemu z praca :P

Heh... ponarzekac zawsze mozna... ale czy warto? Tylko sobie humor popsujesz :)

Wez ja za rogi! jestes lepsza :D

13.08.2005 :: 13:27 :: ownlog.com
foetus
nie przejmuj się...:) grunt to za dużo nie kombinować i nie myśleć, tylko wiziąść się do roboty... ach jak pięknie się to pisze radząc komuś innemu...:] żeby tak jeszcze samemu umieć te postanowienia zrealizować... na temat narzekać możesz, w końcu nigdy nie wiesz jaka praca Ciebie czeka wybierając taki a nie inny temat pracy dyplomowej... znasz zarys a dopiero później okazuje się, że to co tak pięknie wyglądało na początku, z czasem przybiera bardziej skomplikowaną postać... i nic już nie wydaje się takie proste... ale nie łam się... będzie dobrze. :)

ownlog :: powrót do przeszłości