Image hosted by Photobucket.com

Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg


bo wyspanie jest the best kto nie wierzy głupi jest!!!

w końcu po raz pierwszy od ponad 2 tyg wyspałam się...jakie to fajne uczucie...powieki ważą tyle ile powinny, a nie jakieś milion ton, skóra pod oczami jest naturalnego koloru i nie mam wcale na myśli koloru naturalnego, ziemistego czy podchodzącego pod fiolet...
Jednak spanie po 3-4 godziny na dobę nie jest najlepszym pomysłem ani najzdrowszym sposobem przeżycia:))Choć w tym roku nie było jeszcze aż tak źle w porównaniu z zeszłymi latami. Zebrania kadry zaczynały się stosunkowo wcześnie, przebiegały szybko i sprawnie więc można było kłaść się spać już ok 2, no ale nawet jak się chciało spać idąc na zebranie, to Zbychu zawsze tak podniósł ciśnienie, że jakimś dziwnym cudem już nikt nie myślał o łóżku...

i wtedy szło się do palarni, gdzie w godzinach nocnych było najfajniej, byli tam wszyscy którzy o tej porze jeszcze nie spali, nawet niepalący...ale palarnia miała jakiś swój urok i czar (nie chwaląc się to właśnie ja z Piotrkiem, własnymi rączkami tworzyliśmy ją prawie od podstaw, w deszczu i bardzo niesprzyjających warunkach). I właśnie tam najlepiej nam się śpiewało, pląsało, tańczyło, wymyślało mniej lub bardziej mądre rzeczy, śmiało no i oczywiście gadało...to była taka nasza (opiekunów i wychowawców) oaza spokoju, tam dzieci nie miały wstępu (jeszcze żeby Zbychu tam nie przychodził) choć my mieliśmy wszystko na oku. I to właśnie w palarni przesiadywało się nocami, kiedy dzieci już spały...i gadało godzinami...oczywiście o dzieciach:)) a jakżeby inaczej...no ale cóż na obozie to właśnie dzieciaki były centralną częścią naszego życia...więc w palarni wymieniało się uwagi w stylu, które dziecko, jaką i w co zrobiło kupę (kupa, dzieci i podteksty to były podstawowe i ulubione tematy palarniane), na jaki kolor dziś pomalować Rafałka żeby chciał się wykąpać, przy chwilach ciszy zawsze ktoś wyjeżdżał z tekstami dzieci pt kiedy przyjedzie PKS??, kiedy będzie babcia?? albo kurdebelebele...w palarni zawsze można było się przytulić do kogoś...pomilczeć...odpocząć...pobluźnić...

ech...zastanawiam się jak jeszcze długo będę gadać, pisać, myśleć o obozie?? Kiedy przestanę na każdą okazję śpiewać jakąś CieCiorkowską przyśpiewkę...kiedy przestanę wszystkich głaskać, przytulać, zwracać uwagę...kiedy moje matczyne zapędy będą mogły znowu na rok iść spać...kiedy w końcu dotrze do mnie że nikt mi nie odpowie na moje "let me see you(r) balerine...", że nie usłyszę po raz tysiąc dziewięćset czterdziesty trzeci w ciągu godziny stwierdzenia Maciusia (od którego wzięła się nazwa naszej grupy - fajerbole) a moja zabawka też będzie miała kule fajerbol, takie jak w cieciorce...i będą świeciły na ciemnoniebiesko, granatowo, turkusowo, zielono, żółto...co powiedziałem??, choć tekst w przeciwieństwie do nazwy naszej grupy ewoluował powoli i się rozmnażał tak, że pod koniec Maciuś mówił m.in a moja zabawka też będzie miała taką myjnie samochodową...taką z biało-granatowymi wielkimi, kręcącymi się szczotkami...i umyją mojego lanosika. Co powiedziałem?? albo mój ulubiony tekst...Dorotaaa, ja Cie zapraszam na mojego długiego węża!!!!co powiedziałem???
i tu zboczuszkiem każdy kto pomyślał o czym innym niż karuzela w kształcie wężą, a ja z Maćkiem jedziemy w pierwszym wagonkiu:))))

Muszę też się przyzwyczaić, że rano mogę robić jedną kawę tylko dla siebie, że nie ma już Piotrka i nie muszę mu już jej robić...że o popołudniowej kawie za to muszę pamietać sama bo nie ma już Estery, która zawsze o mnie myślała...że nie muszę się już chować z kubkiem przed Zbychem...że baton przed śniadaniem nie jest najlepszym pomysłem...że nie ma już Rafałka krzyczącego co 5 min przepraszam idę wyrzucić żeby po chwili krzyczeć przepraszam, już wyrzuciłem...że nie muszę budzić już Kaśki na 10 min przed apelem...że nie ma Mateuszka, który zawsze tak słodko się przytulał i całował...itd, itd...mogłabym pisać i pisać, i pisać...ale chyba już wystarczy...

ostatni raz chciałabym jeszcze tylko powiedzieć:

dziękuje Wam wszystkim za wszystko!!!!Jesteście kochani:))

i zaśpiewać mojego ulubionego pląsą:

do przodu prawy pośladek daj,
do tyłu prawy pośladek daj
i potrząśnij nim
bo przy ugi bugi bugi trzeba w koło kręcić się
no i klaskać trzeba też (raz, dwa, trzy)
uuuuugi bugi aha, uuuuugi bugi aha:))


i obiecuje, że więcej nie będę pisać już na temat obozu...może jeszcze w jakiejś notce przemycę kilka zdanek ale to jest już ostatnia notka w całości poświęcona obozowi:))najwyższy czas powrócić do pozaCieCiorkowskiej rzeczywistości gdzie nie powinno się już malować farbami po twarzy i całym ciele...gdzie nie trzeba siadać pupą w błoto, albo w miskę z wodą...gdzie nie trzeba iść na obiad z majtkami na głowie...gdzie nie powinno się rzucać w siebie błotem, jedzeniem czy innymi rzeczami...gdzie jak nie zjesz min. 5 lodów dziennie to masz przechlapane...gdzie posiadanie zdartego i zachrypniętego głosu świadczy o chorobie a nie o najnormalniejszym stanie rzeczy...kurcze, kończę już bo znowu zaczynam:))

ale życzę wszystkim bycia choć raz w życiu w takim miejscu gdzie ja bywam co roku od 4 lat...naprawdę super doświadczenie...wspomnienia i nauka na całe życie:)))
CieCiorkowskie jest życie
głupie i szalone
ranki senne i mokre
ale noce, ale noce przebojowe!!!!


i to już koniec o CieCiorze....słowo zucha:))




20.08.2005 :: 13:50 :: 83.144.97.183
n.
Ja dopiero teraz wróciłam z mojego "zesłania" które trwało łącznie ponad miesiąc ... i juz wiem, ze nigdy wiecej!!! spanie po 3-4 h na dobe przez miesiąć to mordega...
Ja niestety nie miałam czasu domknać spraw cieciorkowskich i dlatego z zainteresowaniem teraz czytam Twoje i Kaski słowa i wszystko mi się przypomina i przeplata z tekstami dzieciaków Warzenkowskich a były superaszcze podobnie jak i nasze
uciekam dalej sie wyspać
pa i do zobaczenia gdzies kiedys

10.08.2005 :: 12:47 :: 87.74.21.155
lonely-flower
Taa, wysypawanie sie jest suuper. Ale ja sie dopiero wysypiam jak spie jakies 11 godzin. w te wakacjie udalo mi sie tylko rac ;] ale coz... a co spania to sredni tracimy na nie 20 lat naszego zycia... straszne

10.08.2005 :: 12:23 :: 83.17.21.42
skarla
zapamiętaj :P
"gdy nie dużo czasu poświęcasz na sen, to on cię w końcu opuści. Będziesz musiał kupić tabletki na spokój ,który sen tobie za darmo ofiarował"
tak proste, atakie mądre ... prawda?:D

10.08.2005 :: 12:18 :: 83.22.123.219
nie-legalna
to co napisałaś u mnie, to święta prawda :)
a ja zawsze chciałam być harcerką, ehh marzenia ;))
pozdrawiam :)

09.08.2005 :: 18:54 :: 213.25.78.243
Justyna :P
ja też cierpię na bezsenność ;)
pozdrawiam :*
justyna.ownlog.com

09.08.2005 :: 18:01 :: 195.136.107.252
takisobieblog
Bartuś - jak najbardziej my chętne jesteśmy do pomocy...przy frustracji i nie tylko:)) i smutek panie tym sprzataniem...ale za rok bedziemy wszystko robic tam od poczatku więc znowu bedzie super...i znowu bedzie mialo swoj wyglad:))i znowu bedzie co sprzatac po ponad 5 tyg.:))
posdroofka dla małego Bartusia z bardzo fajnym pojęciiem mentalności ludzkiej :*
pytanie-dnia: zuchem nigdy nie byłam, przez pół roku tylko harcerzem i tylko po to żeby pojechać na obóz harcerski:))
a na poważnie nie ma co zazdrościć tylko za rok jechać z nami:)) wszystkich serdecznie zapraszamy:))))

09.08.2005 :: 17:28 :: 81.168.244.173
pytanie-dnia
A byłaś kiedyś zuchem?? :>

Poważnie, to aż zazdroszcze... :)

09.08.2005 :: 16:50 :: 83.144.100.64
Bartuś
Siema Dorotka pozdro from Gdańsk dopeiro wrocielm ze sprzatania i zekne tylko 3 slowa smutek panie smutek ;P tam juz niema do czego wracac bo juz nic niema nawet ognisko przekopalismy ;( ale spoko maroko my niewiemy co to rokoko zaszlismy tak daleko weic i zasadzimy gleboko :D wkoncu jeszcze nie zostalem wyleczony z mojej frustracji i musicie mi pomoc ;) pozdro 4 @ll keczup girls BIG KISS :* wasz unizony sluga Bartuś maly watly i nie opalony z bardzo nowoczesnym pojeciem mentalnosci ludzkiej ;)

ownlog :: powrót do przeszłości