Image hosted by Photobucket.com

Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg


orka, orka, niech żyje nam CieCiorka

dawno mnie tu nie było...byłam w pracy...choć nie, praca to złe słowo:)) byłam na obozie, na którym świetnie się bawiłam...i jeszcze mi za to zapłacą:)) super:))))
jeszcze tylko wyciąć kilka(naście lub nawet dziesiąt) akcji Zbycha (komendanta) i byłoby już w ogóle ekstra:)

Byli świetni ludzie, choć na początku (pierwszego dnia) niewiele na to wskazywało...więc jak to w życiu bywa pozory mylą...

miałam świetną grupę, inne grupy też były super...
wszystkie grupy są the best kto nie wierzy głupi jest!!!
tak naprawdę podział na trzy grupy był w tym roku bardzo sztuczny, ludzie z każdej grupy zżyli się ze sobą tak bardzo...poza tym było stosunkowo mało (do zeszłych lat) rzeczy robionych w grupie. Dużo czasu było na siedzenie, gadanie...bez podziału kto z fajerboli, kto z koszatniczek (nauczyłam się w końcu tej nazwy) a kto z wyjców.

czasem było ciężko, kilka razy nawet się poryczałam, ale nigdy nie przez uczestników... z reguły z bezsilności na durnotę Zbycha. Ale zawsze było do kogo pójść, pogadać, przytulić się...
przepraszam, szukam opiekuna...gdzie mój opiekun?? bo w tym roku inaczej też niż w zeszłych latach było sporo facetów...zawsze mieliśmy max. 2 opiekunów, reszta to dziewczyny...a w tym roku było ich aż 9 :) (dla tych co się nie orientują to nasze obozy to obozy kontaktowe dla dzieci niepełnosprawnych, wszyscy podzieleni są na 3 grupy, a każda grupa składa się z dzieci (podopiecznych) i studentów (opiekunów), nad cała grupą czuwa wychowawca czyli m.in ja:)) Każde dziecko ma swojego opiekuna, właśnie studenta (czasem są to też maturzyści). Najczęściej są to studenci akademii medycznej (z lekarskiego i z fizjo)po 1 roku, którzy przyjeżdżają do nas w ramach praktyk studenckich. Ale przyjeżdżają też studenci, którzy nie muszą mieć praktyk, też z akademii, z pedagogiki, czasem w niezwiązanych kierunków czy wydziałów...np Piotruś był z polibudy, Kaśka z dziennikarstwa itp)

Właśnie...super też było to że w tym roku ani razu nie pożarłyśmy się z Kaśką, a wręcz przeciwnie...Kaśka wspierała mnie bardzo w trudnych chwilach

dzięki Kaśka za to

asia, asia niech nam żyje Kasia!!!

Mogłabym teraz tu opisywać każdego po kolei ale nie o to chodzi...wszyscy byli wspaniali...kochani...chyba jeszcze na żadnej CieCiorce ludzi nie byli tak zżyci, nie dogadywali się tak fajnie ze sobą jak teraz...a to był już 4 mój obóz. I bardzo fajne było też to że my jako wychowawcy nie byliśmy (przynajmniej ja tego nie odczuwałam) traktowani jako kadra, czyli ktoś nad, tylko jako integralna część grupy:))

I to jest właśnie to
o co chodzi...
to kapitalna sprawa...
bombowa...
to fantastyczna rzecz
fenomenalna...
dobrze nam razem jest
ze soba....


Dzięki Wam wszystkim za wspaniałe 2 tyg. i mam nadzieję, że spotkamy się jak najszybciej...szkoda byłoby zaprzepaścić takie fajne znajomości;)))

p.s. aha i zapomniałam dodać jeszcze o jednym baaardzo ważnym aspekcie obozu...w ciągu tego czasu schudłam ponad 10kg!!!! wszystkie spodnie na mnie wiszą...muszę chyba iść na jakieś zakupy:)))





09.08.2005 :: 15:55 :: 195.136.107.252
dora
na właśnie....hmmm trochę dziwne że napisałyśmy prawie to samo....ale coś w tym musi być:)) i obiecuje już nie będę mówiła do Ciebie per Kasiu:))

a schudniecie...po prostu duzo ruchu, duzo nerwow i opuszczanie posilkow bo ktos musi pilnowac pola namiotowego:)))

09.08.2005 :: 14:16 :: 217.97.1.148
Kattie
:))))))))) heh mimo ze nie czytałam tego to napisałam coś bardzo podobnego u siebie :) naprawde było rewelacyjnie !! i już nie wiem co pisac , ale dobrze ze były jazdy zbycha bo nie było czasu i ochoty na jazdy miedzy soba a oboz był po naszej stronie :)

"do przody prawą reke daj , do tyłu ... " ;))

Let me see you wkurw Zbycha .... u a a a u aaa u ... one more time :D

08.08.2005 :: 18:47 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
i bardzo ładnie, same plusy :)
wspaniali ludzie i jeszcze te 10 kg! nono, miodzio jak dla mnie :)
chociaż ja to przytyłam 1,5kg z czego bardzo się cieszę :D joby tylko nie spadło i ciut jeszcze przybyło.
co do zakupów, to się zgadzam, sama musiałam zrobic, bo żadne spodnie nie pasowały...takie obwisłe ;p
pozdrawiam i witam po długiej nieobecności

08.08.2005 :: 16:20 :: 62.141.203.134
spark
mm super ze oboz sie udał :) fajnie tak zrobic cos dla takich dzieci :)
yaaaaa 10 kg masakra ! :D hehe jak to zrobiłas?:P

08.08.2005 :: 15:20 :: 82.139.8.9
patyczak
Jaka optymistyczna notka ;) przyjemnie się czytało ;)
Cieszę się, że obóz był bardzo udany ;) Nic tak nie poprawia nastroju jak spotkanie na swojej drodze pozytywnych ludzi...

Pozdrawiam serdecznie ;)

ownlog :: powrót do przeszłości