...mój mały dysonans...
z przerażeniem patrzę przez okno...moje topole kładą się prawie na ziemi...nie, nie do ciężaru tylko od naporu wiatru...sporo chmur na niebie na szczęście raczej nie na deszcz...pomimo to toczy się tam walka - pomiędzy chmurami właśnie a słońcem. Wynik na razie remisowy ale nie wiem jak długo się utrzyma. Co słońcu uda się wychylić spoza chmury i już się wydaje że prowadzi, chmury opamiętują sie i znowu je przysłaniają...walka jest strasznie nierówna, słońce jest samotne w swojej walce, na dodatek toczy ją z tak daleka. Chmury mają sprzymierzeńca w wietrze, który zagania je odpowiednie miejsce...
A ja jestem rozdarta - nie wiem komu/czemu kibicować. Ziemia jest już spękana od braku deszcze, od bez przerwy liżącego ją słońca, powietrze jest ciężkie i parne - więc jakby chmury wygrały, nawet jak nie popada to i tak będzie chwilwa ulga dla ziemi. Słońce jest tak nataryczywe że aż wrogie...
Ale z dugiej strony akurat dziś, za chwile mam jechać nad jeziorko, pod namiot więc słonko mogłoby wygrać...
Najlepiej oczyiście jakby jedno z drugim poszli na kompromis - chmury przesłonią słońce ale te z których nie będzie padać...niestety nie zawsze się ma to co się chce..
Będę egoistką...stawiam na słońce:))
10.07.2005 :: 22:15 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
mam nadzieję, że Tobie jak i mnie pogoda nad jeziorkiem się udała :) kurcze a jaka woda cieplusia...no nie moglam sie oprzeć i kilka razy się popluskać, szczególnie jak opalanie robilo sie bardzoooo gorące ;)noce też cieplutkie, wieć pod namiocikiem fajnie, tylko ciut ciasno ...:D
PS a co do linków to nie ma sprawy, dizekuję :)
09.07.2005 :: 23:42 :: 83.16.134.90
prywatne_zycie
Wielka wojna pogodowa toczy się chyba wszędzie. u mnie remis. nie padało, ale słońce się schowało. Kurcze, zazdroszcze Ci tego jeziorka. Miłego pobytu.