wrrr...będę gryzła...!!!
cholera czy zawsze jak mamy plany na jakiś wypadzik malutki choćby tyciu,tyciuteńki (dużych planów brak totalny) to pogoda musi nam popsuć szyki???
chcemy jechac na kulig - śnieg się rozpuszcza...
chcemy jechać na jakieś grille, ryby!!, wypady na jakieś działki, na wieś, na zarzeczewo itd itd (mogłabym wyliczać całe wieki) nie wypalają bo....właśnie pogoda się zepsuła...:/
teraz w weekend mieliśmy jechać (zresztą mam nadzieję że i tak pojedziemy, że prognoza sie nie sprawdzi:) nad jeziorko a tu co??? burze!!! a jak...szkoda że nie gradobcie albo nawałnica.
Kaśka, lepiej się dobrze przygotuj na CieCiorę bo widząć moje szczęście w tym roku to przez całe 2 tyg będzie non stop lało, namioty popodmywa, generalnie będzie gorzej niż w zeszłym roku bo wtedy choć ze 3 dni były ładne a teraz nie będzie wcale...
ech... jak ja kocham sprzyjającą aurę!!!
07.07.2005 :: 17:09 :: 217.97.1.148
Kattie
ekchmm po prostu ciagle beziemysie bawic z Dzieciakami w chowanego w szpitalu ;)
07.07.2005 :: 10:22 :: 195.136.107.250
takisobieblog
musi sie ułożyć - tego wyjazdu nie odpuszcze:)) bede siedziec w deszczu, zimnie a pojade:)))
07.07.2005 :: 00:13 :: 212.191.170.237
zazdrosne-serce
odwieczny problem :/
aż się dziwie, że w tamtym roku miałam szczęście pogodowe...no a przynajmniej w większości. natomaist w prognozy nie ma co wierzyć :) więc miej nadzieję, ze bedzie ładnie i tyle :) ja tez planowalam jeziorko w weekend...no ale moze sie ułozy jeszcze :)