Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja
Georg Christoph Lichtenberg
zły dzień - zdecydowanie zły!!
Czuję się strasznie staro, staropanieńsko, gnuśnie, leniwie, i w ogóle beeee!!!
Przeraża mnie to że jestem już na takim etapie życia, że żeby wyjść na piwo z kimkolwiek to trzeba się umawiać na dobry tydzień przed i to jeszcze nie na 100%. Prawie tak jak za małolata ale wtedy takie wypady mogły nie wypalać bo ten miał szlaban, a tamtej mama nie pozwoliła, albo co gorsza pozwoliła ale kazała o 20.00 być w domu więc w ogóle sie nie opłacało iść...
Teraz jest chyba jeszcze gorzej niż wtedy...każdy ma już swoje życie, swoje obowiązki itd. Poszłabym sobie dziś z wielką chęcia do ogródka ale nie ma z kim!!! I to nie dlatego, że znajomych brak...tylko:
jedni jeszcze siedzą w Wawie, Trójmieście...czy gdzie kto tam studiuje/pracuje czy w ogóle jest.
Inni nie bo mają obronę jutro, pojutrze, w czwartek (trzymam kciuki, powodzenia i nie dajcie się komisji!!!!)
Jeszcze inni nie bo o 19 jest kąpiel ich dzieciątek, potem kołysanie, spanie itd (generalnie niektórzy na dłuższy czas wykluczyli się z towarzystwa piwkowego:)
Jeszcze inni są w ostatnich miesiącach ciąży i nie bardzo im się chcę dzwigać swoje brzuchy na piwko/soczek/cole/inne cuś na świeże powietrze
Jeszcze inni są na etapie rozwodów/kłótni i nie mają ochoty na spotykanie się z licznymi pytaniami pt: "a co u żony/męża??" od ludzi którzy doskonale zdają sobie sprawę z sytuacji a chcą dowiedzieć się czegoś więcej żeby można kolejną plotę puścić w świat
Jeszcze inni przygotowują się do ślubu więc nie w głowie im spotkania
Zesztą tak samo jak Ci inni którzy są swieżo po ślubie i jeszcze nie potrzebują towarzystwa innych
Jeszcze inni cały dzień w robocie siedzą (tylko i wyłącznie że są bardzo uprzejmi i że zgodzili się pomóc ciotce której kochana córeczka rozbiła autko, a która do Ciechocinka do roboty trzeba dowieść, no i przywieżć z powrotem, bo przecież od nas tam absolutnie nic nie kursuje - tu jest ironia:)))
Jeszcze inni (ten NAJważniejszy:)mają robotę na wsi pt. rozbieranie szopy więc też nie mogą wcale a wcale:((
i co??
P.S.
Madzia wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek!!!!składałam Ci już dziś życzonka więc nie będę się powtarzać więc dodam tylko:
Rośnij duża, dzielna, zdrowa.
W 100% procentach odlotowa.
Nie zaglądaj do kieliszka, bo ci będzie grała kiszka.
Teraz coś dla Twojej główki, by nie było z niej makówki.
Śmiej się dużo, ucz się mało.
Na egaminach ściągaj śmiało.
Bądź pomocna jak komputer.
Szybka jak japoński skuter.
Sympatyczna jak maskotka i słodziutka jak szarlotka.
Te życzenia są dla Ciebie, byś czyła się jak W SIÓDMYM NIEBIE!
:)) ale co z tego Ze masz urodzinki jak i tak siedzisz jeszcze w Gdańsku????
04.07.2005 :: 17:44 :: 195.136.107.248 takisobieblog hmm...jest tylko jeden sposób żeby mnie upić:)) a tego w ogrodku to tak niebardzo:)) piwem upić sie nie dam...:)
04.07.2005 :: 17:22 :: 84.10.38.169 Kattie dołączam się do zyczen :)
a cała reszta - starzejesz się - dopieor to zauwazylas? :)
a warszawa wraca niedługo i Cie tak spije ze bedziesz maial dosyc piwka :P
a no i karę jakoąs wymysle :p
04.07.2005 :: 16:53 :: 195.136.107.248 takisobieblog będzie dobrze:)) "te dni"są często zgubne:)) ale nawet jak to nie przez nie to kryzysiki też są dobre bo można sobie przewartościować kilka rzeczy i wychodzi to z reguły na dobre
04.07.2005 :: 16:30 :: 212.191.170.237 zazdrosne-serce być kobietą...teraz mnie sie przypomniał film "czego pragną kobiety". Oj jeszcze ten tydzień temu było cudnie i bajecznie...mam nadzieję, ze to przez zbliżające się "te dni", a później minie...no bo jak nie liczyc w ostatnimi miesiacu tak było własnie...a inni znow radza by gadac...tylko ze jesli wyolbrzymiam w chwili obecnej? a nie chce tylk owymagac, no zobaczymy:)
04.07.2005 :: 16:18 :: 195.136.107.248 takisobieblog ano trzeba sobie ten świat stworzyć...tylko że ja nie chce nowego bo mi się podoba stary...czasem tylko irytuje (jak dziś) ale nowy nie musi być lepszy...
z poprzednim koment. odpisałam Ci na Twoim blogu. Ale dodam jeszcze że to chyba jeden z nieodłącznych problemów związku - często nam się wydaje że dajemy bardzo dużo a dostajemy zdecydowanie za mało...szczególnie kobiety tak mają...ale zauważ że myśli sie o tym tylko w momentach kiedy nie jest nam najlepiej - kiedy jest dobrze nie myśli sie o tym
04.07.2005 :: 15:57 :: 212.191.170.237 zazdrosne-serce a co do tych wypadów o które tak trudno - nawet głupie piwko, to rozumiem niestety:/ zaczynają żyć własnym zyciem...boli, ale cóż, my musimy stworzyć swój śiwat na nowo, coby w nim sieczuć lepiej
04.07.2005 :: 15:55 :: 212.191.170.237 zazdrosne-serce no tak, tylko teraz się zastnawiam czy sie zrozumiałysmy, bo mnie nie chodziło ten "pierwszy raz", tylko o to, że pierwszy raz spędzilismy sobie nocke, wspólnie w jednym mieszkanku, jednym łóżeczku. chciałabym, żeby było dobrze, tylko ze dziś nie pierwszy raz poczułam, że dostaję za mało. za dużo oczekuję? pozdrawiam dzieki za opinię
|