psychotic, neurotic... but symphatic :))
- homo studentus:P
Dida - jej najgłębsze zakamarki duszy
Inspiracja - inspirujący dzień i czas:)
Kacha - myśli nieukryte
Outsiderka - crazy outsiders
Pytanie dnia - kobieta z
mózgiem, która nie waha się go używać :)
Snaefridur - znowu jest z czego
bardzo się cieszę:)))
Tu mieszkam, uczę się i żyje:
włocławek - moje miasto
uniwerek - edukował
Gdańsk - jak się edukowałam to tu
pomieszkiwałam
CieCiorka - jak się nie
edukowałam to tu się produkowałam
KNPSiP - Koło Naukowe
Psychologii Sądowej i Penitencjarnej - stronka już się zbudowała - zapraszam wszystkich do zapoznania się z nią
Bywam jeszcze tu:
grono - tłumaczyć nie trzeba
griddlers - liczbami
malowane
wytwory - lekarz maluje
Anne Geddes - zdjęcia
maluszków:))
Pomagam:
nakarm dziecko
na polskie serducho
Dodaj do ulubionych
Layout by Kattie&Dora
4 października 2006 18.58 ojojojoj dawno mnie tu nie było... ale zapracowanym człekiem teraz jestem - i na dodatek jeszcze codziennie zabieram prace do domu więc czasu mam tyle jakbym go wcale nie miała:) ale na razie mi pasuje:) chociaż już bym się rozejrzała za jakimś urlopem?? :P ale właśnie chyba rozkłada mnie choróbska więc może i odpocznę i urlop nadal będę miała?? echhh... marzenie ściętej głowy...:)
i żeby nie było że narzekam bo nie narzekam, ale pomarudzić zawsze można nie??
:) jakieś słówko?? (8)
14 września 2006 19.32 nic nie robienie męczy bardziej niż harówa przez cały czas pracy - we wrześniu czwartki i piątki nie mam co robić w pracy no ale muszę tam być...wracam bardziej zmęczona niż jakbym przerzuciła tonę węgla...echhh...
a mówiłam już że samochód M. mnie nie lubi i zawsze mi się psuje jak nim jadę?? oczywiście nigdy przy tym nie ma M. więc zawsze jest na mnie że coś źle robię. Chyba muszę się przyzwyczaić... albo zmienić samochód. Jednak ja wybieram opcję nr 1 - na drugą mnie nie stać:P
jakieś słówko?? (6)
7 września 2006 16.37 no i jutro minie tydzień odkąd pracuje. Na razie jest fajnie tylko mnóstwo rzeczy muszę się nauczyć - ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo:) zaczynam robić się ekspertem od testów:) na razie uczę się tych, których nie umiem a nie umiem wielu...
a dzis chłopiec przy rozwiązywaniu zadań arytmetycznych przy jednym z nich brzmiącym mniej więcej tak:
"Chłopcy kupili sobie 3 lizaki po 8 zł każdy - ile wydali na to pieniędzy?" odpowiedział bardzo prosto i krótko - "lizak za 8zł?? w życiu bym takiego nie kupił" :):) mimo wszystko zadanie rozwiązał prawidłowo jakieś słówko?? (3)
2 września 2006 12.03 no i pierwszy dzień w pracy minął:) i już mam weekend:P dojechałam bezpiecznie, w pracy załapałam się na imprezę i przelewanie wypłat - i co najlepsze ja też już dostałam:), w drodze powrotnej mały incydent się zdarzył, który na szczęście wyprowadził mnie dopiero kiedy byłam w domu:) Generalnie nic nie wiem nic ponadto na którą i gdzie mam się zjawić w poniedziałek - wtorek to już za daleka przyszłość:P
a dziś ognisko, kiełbaski...mniam:) a jutro wystawa piesków:) jakieś słówko?? (1)
29 sierpnia 2006 09.59 O żesz kurczę...od piątku zaczynam pracę - badania wstępne mam już zrobione, jeszcze tylko wyrejestrować się z urzędu pracy, który odnotuje sobie kolejny spadek bezrobocia - jeszcze żeby to oni mi znaleźli pracę...ehh...szkoda słów
A od wczoraj jestem totalną buntowniczką przeciw podatkom - jakoś do tej pory mało mnie interesowały bo nie pracowałam, ale kiedy wczoraj wyszło mi że moja płaca netto będzie o 1/3 mniejsza od brutto to mnie strzeliło - a i tak o tyle dobrze, że jakbym zarabiała 2 razy więcej to zabieraliby mi prawie połowę...no żesz kurczę - pracuję i zarabiam - płacę podatki, kupuję coś - płacę podatki - jeśli zabierają mi przy pensji to niech nie zabierają przy zakupach, albo na odwrót... produkowałabym np. majtki - od każdej wyprodukowanej pary płaciłabym podatek, poszła potem do sklepu i chciała kupić "swoje" majtki, też bym płaciła podatek...bezsensu - zylion razy płacić za to samo... Dowiedziałam się, że za komuny nie płaciło się podatku - wypłaty dostawało się tyle ile było na umowie itd. nie wiem czy to prawda - pamiętam czasy PRLu, ale za mała była żeby zawracać sobie głowę rozwiązaniami podatkowymi ale jeśli to prawda to ja chcę powrotu tamtych czasów. Albo nie chociaż zrobią tak, że płaci się raz. A potem dziwią się, że tyle osób pracuje na czarno - teraz to ja też z chęcia bym tak pracowała... biedne państwo - śmiechu warte...
jakieś słówko?? (2)
26 sierpnia 2006 11.11 Jeszcze nigdy tak dokładnie nie śledziłam placu budowy jak teraz, budowy bloku od którego zależy kiedy w końcu wyprowadzimy się na swoje. Z perfidną wręcz precyzją odnotowuję każdy balkon, każdy cm tynku, każdy litr farby. Nie, nie budują tego dla nas, budują je ludziom, którzy wynajmują nasze mieszkanie. Niby od dawna była rozmowa, że do końca listopada będą u nas mieszkać, ale jakiś czas temu pojawiła się informacja, że oddzadzą blok wcześniej. Idealnie dla nas, zostawiliśmy sobie margines czasu na znalezienie przeze mnie pracy, nikt nie przypuszczał, że tak szybko pójdzie. Jednak każdy kolejny tydzień przynosi inne wieści. Raz jest mowa że blok oddany będzie w październiku, raz, że w styczniu, innym razem znów marzec,a jeszcze innym, że listopad... pół roku to jednak za duża rozbieżność...ech...wkurza mnie to czekanie, ja chcę już, zaraz niedługo!!! Albo niech chociaż będzie jakieś zdecydowanie będzie, żebym wiedziała coś konkretnie...:( jakieś słówko?? (1)
24 sierpnia 2006 09.10 chyba chciałabym żeby był już wrzesień, pójść już do pracy i mieć pierwszy tydzień za sobą... bo człowiek (czyt ja - zresztą nie tylko) to głupia istota - jak nie ma problemów to je sobie sam wymyśli:)
no i muszę jechać odebrać dyplom... ale wtedy będę musiała oddać legitymację, a przyzwyczaiłam się do niej... w końce całe 5 lat była zawsze ze mną. No i jak ją oddam to już nic nie będzie mnie łączyło ze studiami, z Gdańskiem... oczywiście oprócz znajomych. Szkoda, że zapomniałam jej "zgubić" kiedy pora na to;) miałabym pamiątkę ładną ;( a tak??
ee dobra, koniec smęcenia, wracam do lektury:)
jakieś słówko?? (3)
|